Drugim najczęściej powtarzanym mitem bardzo mocno zakorzenionym w naszej mentalności jest niespożywanie pieczywa i ziemniaków, bo od nich tyje się najwięcej. Pieczywo to przede wszystkim źródło dużej ilości węglowodanów, które w naszej codziennej diecie powinny zajmować ok. 60%. Ciemne pieczywo razowe (również z mąki pszennej lub żytniej), bo takie powinniśmy wybierać, zawiera sporą ilość błonnika, a także witamin E i B oraz żelaza, magnezu i fosforu. Jedna kromka razowego chleba to około 70 kcal (w tym 5,9 błonnika).

A co z ziemniakami? Są one bogate w potas, magnez, żelazo, fosfor, wapń, cynk, miedź, mangan, witaminę A, B1, B2, B3, B6, C, D, E i K, PP, błonnik oraz skrobię. Ważny jest sposób przygotowania ziemniaków. Ziemniaki gotowane na parze lub w mundurkach są najzdrowsze, ponieważ nie tracą cennych składników odżywczych i witamin.

Błędem w żywieniu jest wybieranie diet „cud”, dzięki którym szybko stracimy zbędne kilogramy. Racjonalne żywienie zakłada, że każdy posiłek w ciągu dnia powinien być bogaty we wszystkie składniki odżywcze, czyli węglowodany, białka i tłuszcze. Oczywiście ze względu na porę dnia zmieniać się będą proporcje i rodzaj wybieranych produktów. Tylko takie podejście zapewni płynną utratę masy ciała bez efektu „jojo”.

Kolejny mit: nie jedz po ćwiczeniach, bo dopiero co spaliłaś zbędne kalorie. Po treningu posiłek jest bardzo ważny ze względu na fakt, że zostały zużyte białka z mięśni i glikogen mięśniowy i ich braki należy uzupełnić. Nieprawdą jest, że nie zjadając posiłku po treningu organizm będzie czerpał energię z tkanki tłuszczowej.